Porady

Czy moje dziecko umie bawić się samo?

Wielu rodziców bawi się na podwórkach ze swoimi dziećmi. Jest w tym wiele zalet, ale i wiele wad. Czy lepiej nadzorować swoje dziecko czy dać mu nieco swobody?

Wyręczanie dzieci przy budowie zamku z piasku czy huśtanie kilkulatka to wręcz robienie maluchowi krzywdy. Po pierwsze dziecko, które nie umie bawić się samo nudzi się, ma kłopoty z nawiązywaniem relacji z rówieśnikami, a także w rozwiązywaniu sytuacji konfliktowych. To odbija się czkawką także rodzicom, bo smyk szuka u nich gotowych pomysłów na zabawy i angażuje ich czasowo. Stąd biorą się mało samodzielne pociechy, które mają problem z prostymi czynnościami np. wiązaniem sznurówek, bo zwykle mama zrobi to szybciej. Popularna jest także postawa “nie biegaj tyle, bo stłuczesz kolanko/spocisz się/pobrudzisz”. Kolejną pułapką takich rodzin jest również szczegółowe planowanie każdej minuty, bez miejsca na spontaniczność.

Mało jest rodziców, którzy tylko obserwują swoje pociechy, dają im swobodę działania i interweniują tylko w przypadkach, gdzie podopieczny faktycznie może sobie zrobić poważną krzywdę. Takie dzieci nie dość, że uczą się kreatywności, pokonywania nudy i wyrabiają wyobraźnię, to pozostawione z problemem starają się go rozwiązać samodzielnie. Potrafią współpracować z innymi dziećmi i dochodzić z nimi do kompromisu. Oczywiście nie należy popadać w drugą skrajność i puszczać smyków zupełnie samopas – po prostu trzeba znaleźć złoty środek.

Pozwólmy naszym dzieciom bawić się samodzielnie! Kiedyś nam za to podziękują. Znany angielski pedagog, Robert Baden-Powell powiedział kiedyś, że dawanie chłopcom zadań za łatwych szybko ich rozleniwia. Dzieci powinny dostawać zadania lekko wykraczające poza ich możliwości – wtedy szybko do nich dorastają i przez to rozwijają się.

Leave a Reply